Danny Ocean (George Clooney) to jeden z najlepszych amerykańskich przestępców. Złodziej jakich mało. Kiedy po raz kolejny wychodzi z więzienia wpada mu do głowy genialny plan obrabowania skarbca, do którego spływają pieniądze z trzech najlepiej prosperujących kasyn w Vegas, których właścicielem jest
Terry Benedict (Andy Garcia). Wraz z Rusty'm Ryan'em (Brad Pitt) zbiera grupę, liczącą 9 członków, którzy mają im pomóc przy napadzie. Dzięki rabunkowi Danny nie tylko nieźle się wzbogaci, ale również odzyska miłość swojego życia - Tess (Julia Roberts).
Film zaczyna się bez żadnej torpedy, ale rozkręca bardzo szybko i zaczyna coraz bardziej wciągać. Trudno żeby tak nie było, skoro gra w nim plejada najlepszych gwiazd Hollywood. Clooney, Pitt, Roberts - te nazwiska już od dawna są znakiem dobrej jakości filmu. Ocean's Eleven nie odchodzi od reguły.
Fabuła jest dość prosta - 11 fachowców ma zamiar okraść skarbiec, którego praktycznie nie da się okraść. Jako, że Danny Ocean jest zasady "rzeczy niemożliwe spełniam od zaraz, cuda zajmują mi trochę więcej czasu" muszą dać radę. Zważając na to, jak zawiły jest ich plan mają duże szanse, żeby się powiódł.
Dzięki skomplikowanym planom grupa Danny'ego nie znudzi oglądających. I nie raz zaskoczy swą przebiegłością i sprytem. Jeśli jednak liczymy na niepowodzenia w akcji to nieco się zawiedziemy. Wszyscy wyjdą cało z tej operacji, a problemów w czasie jej wykonywania będzie jak na lekarstwo. Mało będzie momentów w których serce odmówi nam na moment posłuszeństwa, ale dzięki szybkości z jaką fabuła leci przed siebie ani na moment nie będziemy chcieli rzucić pilotem o telewizor wołając: jezu, niech im się coś wreszcie stanie!
Bohaterzy w filmie są po prostu niesamowici. Gdyby to nie oni, znane twarze z najlepszych filmów prawdopodobnie Ocean's Eleven nie byłoby tym samym arcydziełem. Ich popularność i charyzmat wielu przyciągnęła do kin i przed telewizory. . Ich gra aktorska, cięte dialogi, riposty - wszystko to dodaje filmowi walorów. Tak samo jak od razu zdobywa naszą sympatię tytułowa jedenastka tak samo odpycha nas od siebie właściciel kasyn i cel naszych ulubionych przestępców, Terry. Trudno nie wspomnieć również o Juli Roberts, która podbija nasze i Danny'ego serce w roli Tess. Była żona pana Ocean, kustoszka w muzeum przez prawie cały film opiera się zalotom eksmęża. No ale błagam Was - czy i jak można się długo opierać komuś, kto wygląda jak George Clooney?
Podsumowując: śmietanka Hollywood zrobiła z tego filmu dobre kino. Lekkie, przyjemne i rozrywkowe. Zagmatwany plan nie powoduje zagmatwanej fabuły a obraz, choć dość przewidywalny trzyma w napięciu.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
czwartek, 14 stycznia 2016
wtorek, 12 stycznia 2016
Recenzja Wróg u bram (Enemy at the Gates) - yoy.tv
Organizacje rosyjskich weteranów protestowały przeciwko wprowadzanemu na ekrany rosyjskich kin filmu „Wróg u bram” twierdząc, że film przekłamuje historię!
Rok 1942, w oblężonym Stalingradzie toczą się uliczne walki. Jeden z radzieckich oficerów politycznych, Daniłow, dostrzega strzelecki talent młodego Wasilija Zajcewa i wpada na pomysł wykreowania go na wojennego bohatera. Zajcew, mający doskonałe wyniki w zabijaniu Niemców staje do snajperskiego pojedynku z najlepszym strzelcem wyborowym majorem Koenigiem.
Renesans kina wojennego zapoczątkował Steven Spielberg w 1998 roku który dosłownie zawojował kino „Szeregowcem Ryanem”. W tym samym roku premierę miała wojenno-poetycka „Cienka czerwona linia”. Jeanowi-Jacquesowi Annauda dwa lat później było już nieco łatwiej zrobić film, w którym wielka batalistyka jest tłem opowiadanej o ludzkich jednostkach historii. I to mimo gargantuiczności tych wojennych dzieł jest w tych filmach najważniejsze – opowiadają o zwyczajnych ludziach, ubłoconych, wątpiących, zdezorientowanych, zupełnie nie przypominających spiżowych pomników dawnego kina, gdzie żołnierz się „kulom nie kłaniał”.
W podobnej konwencji utrzymany jest „Wróg u bram”, film, którego główną treścią jest toczony w oblężonym Stalingradzie pojedynek dwóch wybitnych snajperów – młodego Rosjanina Wasilija Zajcewa i majora Koeniga. Ten pierwszy jest postacią historyczną; na jego karabinie pokazywanym do tej pory w muzeum miasta nie starczyłoby miejsca na kreski oznaczające zabitych wrogów, trzeba by byłoby wyryć ich aż 149! Jego antagonistą jest postać fikcyjna, choć miał swojego odpowiednika w postaci dowódcy niemieckiej szkoły snajperów Standartenfuhrera SS Heinza Thorwalda, który poległ w Stalingradzie. Legenda jakoby toczył się pojedynek między nimi można raczej włożyć między bajki, ale takie podnoszące morale opowieści produkowali przecież wtedy masowo radzieccy oficerowie polityczni.
Trzeba przyznać, iż w filmie Annauda te pojedynki, w których napięcie sięga zenitu są niezwykle emocjonujące i bardzo atrakcyjne wizualnie, a pomysłowość kamuflażu antagonistów, ich cierpliwość i brawura pięknie oddane dzięki doskonałym zdjęciom, robią olbrzymie wrażenie.
Obydwaj wykonawcy głównych ról, młodziutki wtedy Jude Law i Ed Harris, aktor o stalowym spojrzeniu chłodnych oczu dają prawdziwy popis sztuki aktorskiej. Nie mniejsze wrażenie niż pojedynki snajperów robią początkowe sekwencji filmu, w których atak na pozycje wroga to bieg przerażonych żołnierzy, z których co czwarty ma w reku karabin, ale żaden nie może się wycofać, bo to oznacza wyrok śmierci z rak podążających za nimi katów, którzy tak karzą tchórzostwo.
Widok oblężonego miasta jest surrealistyczny i niemal nierzeczywisty. Ale faktycznie bardzo bliski realnemu, bo Stalingrad stał się nie tylko polem bitwy, ale i cmentarzem, na którym wieczny spoczynek znalazła większość mieszkańców miast skoro jego liczba spadła z 850 tysięcy (wg danych z roku 1940) do 1500! Nie mówiąc o żołnierzach, których poległo prawie milion, z powodu ran, chorób i głodu.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
Rok 1942, w oblężonym Stalingradzie toczą się uliczne walki. Jeden z radzieckich oficerów politycznych, Daniłow, dostrzega strzelecki talent młodego Wasilija Zajcewa i wpada na pomysł wykreowania go na wojennego bohatera. Zajcew, mający doskonałe wyniki w zabijaniu Niemców staje do snajperskiego pojedynku z najlepszym strzelcem wyborowym majorem Koenigiem.
Renesans kina wojennego zapoczątkował Steven Spielberg w 1998 roku który dosłownie zawojował kino „Szeregowcem Ryanem”. W tym samym roku premierę miała wojenno-poetycka „Cienka czerwona linia”. Jeanowi-Jacquesowi Annauda dwa lat później było już nieco łatwiej zrobić film, w którym wielka batalistyka jest tłem opowiadanej o ludzkich jednostkach historii. I to mimo gargantuiczności tych wojennych dzieł jest w tych filmach najważniejsze – opowiadają o zwyczajnych ludziach, ubłoconych, wątpiących, zdezorientowanych, zupełnie nie przypominających spiżowych pomników dawnego kina, gdzie żołnierz się „kulom nie kłaniał”.
W podobnej konwencji utrzymany jest „Wróg u bram”, film, którego główną treścią jest toczony w oblężonym Stalingradzie pojedynek dwóch wybitnych snajperów – młodego Rosjanina Wasilija Zajcewa i majora Koeniga. Ten pierwszy jest postacią historyczną; na jego karabinie pokazywanym do tej pory w muzeum miasta nie starczyłoby miejsca na kreski oznaczające zabitych wrogów, trzeba by byłoby wyryć ich aż 149! Jego antagonistą jest postać fikcyjna, choć miał swojego odpowiednika w postaci dowódcy niemieckiej szkoły snajperów Standartenfuhrera SS Heinza Thorwalda, który poległ w Stalingradzie. Legenda jakoby toczył się pojedynek między nimi można raczej włożyć między bajki, ale takie podnoszące morale opowieści produkowali przecież wtedy masowo radzieccy oficerowie polityczni.
Trzeba przyznać, iż w filmie Annauda te pojedynki, w których napięcie sięga zenitu są niezwykle emocjonujące i bardzo atrakcyjne wizualnie, a pomysłowość kamuflażu antagonistów, ich cierpliwość i brawura pięknie oddane dzięki doskonałym zdjęciom, robią olbrzymie wrażenie.
Obydwaj wykonawcy głównych ról, młodziutki wtedy Jude Law i Ed Harris, aktor o stalowym spojrzeniu chłodnych oczu dają prawdziwy popis sztuki aktorskiej. Nie mniejsze wrażenie niż pojedynki snajperów robią początkowe sekwencji filmu, w których atak na pozycje wroga to bieg przerażonych żołnierzy, z których co czwarty ma w reku karabin, ale żaden nie może się wycofać, bo to oznacza wyrok śmierci z rak podążających za nimi katów, którzy tak karzą tchórzostwo.
Widok oblężonego miasta jest surrealistyczny i niemal nierzeczywisty. Ale faktycznie bardzo bliski realnemu, bo Stalingrad stał się nie tylko polem bitwy, ale i cmentarzem, na którym wieczny spoczynek znalazła większość mieszkańców miast skoro jego liczba spadła z 850 tysięcy (wg danych z roku 1940) do 1500! Nie mówiąc o żołnierzach, których poległo prawie milion, z powodu ran, chorób i głodu.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
niedziela, 10 stycznia 2016
Recenzja Godziny strachu (Butterfly on a Wheel) - yoy.tv
Neila i Abby poznajemy w sielankowych sytuacjach życia rodzinnego. Zdają się mieć wszystko, co tylko dusza zapragnie: piękny dom, cudowną córkę i karierę (tę akurat ma tylko Neil, ale za to przebojowo pnie się po kolejnych szczeblach korporacyjnej kariery). Wszystko to stracą pewnej feralnej soboty, kiedy zostaną porwani przez psychopatę, który grozi im śmiercią córki, jeśli nie będą robić tego, co im zleci.
Tak oto zaczyna się kilka naprawdę szalonych godzin w życiu małżonków. Przekonają się, ile dla siebie znaczą i jak daleko posuną się, by ocalić najbliższych. Po drodze odkryją także prawdę o sobie i powiedzą kilka przykrych, ale szczerych zdań.
Obraz Godziny strachu oparty jest na bardzo ciekawym scenariuszu oraz przyzwoitej grze aktorskiej Gerard Butler, Maria Bello i Pierce Brosnan. Dobrze zarysowane postacie oraz ciekawa fabuła powinna przypaść do gustu miłośnikom solidnych thrillerów.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
Tak oto zaczyna się kilka naprawdę szalonych godzin w życiu małżonków. Przekonają się, ile dla siebie znaczą i jak daleko posuną się, by ocalić najbliższych. Po drodze odkryją także prawdę o sobie i powiedzą kilka przykrych, ale szczerych zdań.
Obraz Godziny strachu oparty jest na bardzo ciekawym scenariuszu oraz przyzwoitej grze aktorskiej Gerard Butler, Maria Bello i Pierce Brosnan. Dobrze zarysowane postacie oraz ciekawa fabuła powinna przypaść do gustu miłośnikom solidnych thrillerów.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
piątek, 8 stycznia 2016
Recenzja Madagaskar (Madagascar) - yoy.tv
Twórcy wielkich przebojów kinowych: Shrek i Rybki z Ferajny serwują kinomaniakom kolejną komediową animację zatytułowaną Madagaskar. Bohaterami tego przezabawnego filmu jest czwórka przyjaciół z ZOO w Nowym Jorku: potężny lew ALEX, nerwowa żyrafa MELMAN, zebra MARTY i opiekuńcza hippopotamica GLORIA.
Wszystkie zwierzęta żyją sobie wygodnie i spokojnie w ZOO, dopóki spragniony dzikiej przyrody Marty nie wpadnie na pomysł by wyruszyć na zwiedzanie świata (wszystko, dlatego, że rozmawiał ze zwariowanymi i nieobliczalnymi pingwinami - podróżnikami). No i skończy się na tym, że cała czwórka wyląduje na egzotycznej wyspie Madagaskar...
Co zachwyca w tym obrazie? Właściwie to jego prostota, a zarazem efektowność. W rzeczywistości animacja jest dość prosta, widać wyraźne nawiązania do stylu dawnych kreskówek - z jednej strony mamy powiewającą grzywę Alexa na wietrze (dopracowana w najmniejszych...włoskach), a z drugiej prostacko „narysowane” pingwiny. Pingwiny-komandosy z Mission Impossible w tle robią piorunująco komiczne wrażenie. Ich przywódca Skipper to skrzyżowanie Halskiego z Ekstradycji z Franzem Mauerem z Psów, a jego drużyna przypomina grupę Jamesa Bonda.
Czy animacja może mieć jakieś przesłanie? Tutaj pokazane jest, że bez względu, kim jesteś, jaki masz charakter, co preferujesz na śniadanie, (bowiem lew Alex jest jedynym drapieżcą w tym całym towarzystwie) i jak wyglądasz możesz przyjaźnić się, z kim chcesz. W gruncie rzeczy każda z tych postaci jest zupełnie inna, każda jest barwna na swój sposób, każda z nich skrywa w sobie lęki i obawy, każda ma marzenia i do czegoś dąży, wreszcie każda ma swój własny świat - a w ostateczności trafiają w jeden wspólny i muszą się nauczyć na nowo w nim żyć i funkcjonować.
Madagaskar to świetna zabawa zarówno dla dzieci jak i starszych - Ci pierwsi będą śmiali się do rozpuku przy licznych potknięciach i bójkach, a Ci drudzy ubawią się przy tematach muzycznych i scenach parodiujących znane im już filmy. Polecamy wszystkim bez wyjątku!
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
Wszystkie zwierzęta żyją sobie wygodnie i spokojnie w ZOO, dopóki spragniony dzikiej przyrody Marty nie wpadnie na pomysł by wyruszyć na zwiedzanie świata (wszystko, dlatego, że rozmawiał ze zwariowanymi i nieobliczalnymi pingwinami - podróżnikami). No i skończy się na tym, że cała czwórka wyląduje na egzotycznej wyspie Madagaskar...
Co zachwyca w tym obrazie? Właściwie to jego prostota, a zarazem efektowność. W rzeczywistości animacja jest dość prosta, widać wyraźne nawiązania do stylu dawnych kreskówek - z jednej strony mamy powiewającą grzywę Alexa na wietrze (dopracowana w najmniejszych...włoskach), a z drugiej prostacko „narysowane” pingwiny. Pingwiny-komandosy z Mission Impossible w tle robią piorunująco komiczne wrażenie. Ich przywódca Skipper to skrzyżowanie Halskiego z Ekstradycji z Franzem Mauerem z Psów, a jego drużyna przypomina grupę Jamesa Bonda.
Czy animacja może mieć jakieś przesłanie? Tutaj pokazane jest, że bez względu, kim jesteś, jaki masz charakter, co preferujesz na śniadanie, (bowiem lew Alex jest jedynym drapieżcą w tym całym towarzystwie) i jak wyglądasz możesz przyjaźnić się, z kim chcesz. W gruncie rzeczy każda z tych postaci jest zupełnie inna, każda jest barwna na swój sposób, każda z nich skrywa w sobie lęki i obawy, każda ma marzenia i do czegoś dąży, wreszcie każda ma swój własny świat - a w ostateczności trafiają w jeden wspólny i muszą się nauczyć na nowo w nim żyć i funkcjonować.
Madagaskar to świetna zabawa zarówno dla dzieci jak i starszych - Ci pierwsi będą śmiali się do rozpuku przy licznych potknięciach i bójkach, a Ci drudzy ubawią się przy tematach muzycznych i scenach parodiujących znane im już filmy. Polecamy wszystkim bez wyjątku!
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
środa, 6 stycznia 2016
Recenzja Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta (Hitch) - yoy.tv
Alex Hitchens jest doradcą do spraw uwodzenia kobiet i z każdego mężczyzny potrafi zrobić Romea i Casanovę w jednym. Nieoczekiwanie Alex zakochuje się w pięknej, lecz dość cynicznej dziennikarce.
Dla Aleksa Hitchensa zwanego Hitchem (Will Smith) najbardziej traumatycznym wspomnieniem jest zdrada ukochanej. To był dla niego tak wielki wstrząs, że postanowił nie tylko nigdy więcej nie uwierzyć żadnej kobiecie, ale także innych mężczyzn uchronić przed takimi doświadczeniami. Z upływem lat stał się najbardziej cenionym na Manhattanie doradcą mężczyzn w sprawach sercowych: za odpowiednią opłatą pomaga nieśmiałym zdobyć kobiety ich marzeń. Cóż, zawód jak każdy inny, ważne tylko, by zachować anonimowość.
Ale mnóstwo osób chciałoby się dowiedzieć, kim jest i jak wygląda słynny doradca. Jedną z nich jest Sara Melas (Eva Mendes), dziennikarka z plotkarskiej gazety. Tymczasem Hitach, ku swojemu zdziwieniu, zakochuje się w niej. I nie może jej zdobyć - wszystkie rady, które tak znakomicie działają w innych przypadkach, tu nie zdają egzaminu. Sara okazuje się kobietą, która w sprawach miłości wszystko ma skalkulowane…
To pierwsza komedia romantyczna, w której wystąpił Will Smith, wcześniej kojarzony raczej z rolami twardych facetów (choć ma w dorobku komedie: dwie części "Facetów w czerni" i "Bardzo dziki Zachód"). Pomysł okazał się trafiony, bo film znalazł się na 131. miejscu na liście najbardziej dochodowych filmów. Ale też trudno się dziwić: Smith należy do najseksowniejszych aktorów Hollywood, a jeśli u jego boku pojawia się piękna Eva Mendes, sukces jest właściwie zapewniony - panie będą chciały zobaczyć Willa, panowie Evę.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
Dla Aleksa Hitchensa zwanego Hitchem (Will Smith) najbardziej traumatycznym wspomnieniem jest zdrada ukochanej. To był dla niego tak wielki wstrząs, że postanowił nie tylko nigdy więcej nie uwierzyć żadnej kobiecie, ale także innych mężczyzn uchronić przed takimi doświadczeniami. Z upływem lat stał się najbardziej cenionym na Manhattanie doradcą mężczyzn w sprawach sercowych: za odpowiednią opłatą pomaga nieśmiałym zdobyć kobiety ich marzeń. Cóż, zawód jak każdy inny, ważne tylko, by zachować anonimowość.
Ale mnóstwo osób chciałoby się dowiedzieć, kim jest i jak wygląda słynny doradca. Jedną z nich jest Sara Melas (Eva Mendes), dziennikarka z plotkarskiej gazety. Tymczasem Hitach, ku swojemu zdziwieniu, zakochuje się w niej. I nie może jej zdobyć - wszystkie rady, które tak znakomicie działają w innych przypadkach, tu nie zdają egzaminu. Sara okazuje się kobietą, która w sprawach miłości wszystko ma skalkulowane…
To pierwsza komedia romantyczna, w której wystąpił Will Smith, wcześniej kojarzony raczej z rolami twardych facetów (choć ma w dorobku komedie: dwie części "Facetów w czerni" i "Bardzo dziki Zachód"). Pomysł okazał się trafiony, bo film znalazł się na 131. miejscu na liście najbardziej dochodowych filmów. Ale też trudno się dziwić: Smith należy do najseksowniejszych aktorów Hollywood, a jeśli u jego boku pojawia się piękna Eva Mendes, sukces jest właściwie zapewniony - panie będą chciały zobaczyć Willa, panowie Evę.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Recenzja Godzina zemsty (Payback) - yoy.tv
Są takie filmy sensacyjne, które niby niczym nowatorskim nie zaskakują, a jednak przyciągają uwagę widza i ogląda się je z wielką przyjemnością. Nie zmuszają do głębszych refleksji, ale można przy nich miło spędzić czas. Do takich właśnie filmów należy thriller Briana Helgelanda „Godzina zemsty”.
Portera (Mel Gibson) poznajemy od razu jako mało sympatycznego bohatera. Kradnie, szantażuje, a jego sposoby działania są często niezwykle brutalne. W dodatku jest zdenerwowany. Jego wspólnik Val Resnick (Gregg Henry) wrobił go i uwiódł mu żonę. Porter miał razem z nim ukraść 140 tysięcy dolarów i podzielić się po połowie. Jednak Val okazał się zdrajcą. Postanowił Portera zabić, a wszystkie pieniądze wziąć dla siebie. Potrzebne mu one były na spłatę długu u syndykatu o nazwie The Outfit. Resnick nie przewidział tylko jednego. Mianowicie tego, że Porter przeżyje i teraz zapragnie odzyskać utracone 70 tysięcy dolarów i nie cofnie się przed niczym. Nawet przed zadarciem z klanem.
Fabuła jest bez wątpienia mocną stroną tego filmu. Trzyma widza w napięciu i momentami zaskakuje. W odzyskaniu swojej należności Porterowi będzie przeszkadzało kilka osób. Sposoby, dzięki którym takich delikwentów się pozbędzie, są pomysłowe i ciekawe. „Godzina zemsty” zapewnia dobrą rozrywkę, a oglądanie umila scenariusz. Film został opatrzony mocno ironicznym humorem i bardzo dobrymi dialogami. Odpowiada za to nawet sam reżyser, który też brał udział w pisaniu scenariusza.
„Godzina zemsty” do gatunku sensacyjnego nie wnosi właściwie nic nowego, a sporo rzeczy, które tutaj widzimy, już gdzieś mogliśmy zobaczyć. Jednak w tym filmie wszystko zostało odświeżone i ładnie podane. Takie filmy też są potrzebne. Nie wszystko musi powalać jakimiś rewelacjami. W przypadku „Godziny zemsty” mamy do czynienia z bardzo dobrym, porządnie wykonanym filmem sensacyjnym dostarczającym rozrywki na wysokim poziomie. I o to chodzi.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
Portera (Mel Gibson) poznajemy od razu jako mało sympatycznego bohatera. Kradnie, szantażuje, a jego sposoby działania są często niezwykle brutalne. W dodatku jest zdenerwowany. Jego wspólnik Val Resnick (Gregg Henry) wrobił go i uwiódł mu żonę. Porter miał razem z nim ukraść 140 tysięcy dolarów i podzielić się po połowie. Jednak Val okazał się zdrajcą. Postanowił Portera zabić, a wszystkie pieniądze wziąć dla siebie. Potrzebne mu one były na spłatę długu u syndykatu o nazwie The Outfit. Resnick nie przewidział tylko jednego. Mianowicie tego, że Porter przeżyje i teraz zapragnie odzyskać utracone 70 tysięcy dolarów i nie cofnie się przed niczym. Nawet przed zadarciem z klanem.
Fabuła jest bez wątpienia mocną stroną tego filmu. Trzyma widza w napięciu i momentami zaskakuje. W odzyskaniu swojej należności Porterowi będzie przeszkadzało kilka osób. Sposoby, dzięki którym takich delikwentów się pozbędzie, są pomysłowe i ciekawe. „Godzina zemsty” zapewnia dobrą rozrywkę, a oglądanie umila scenariusz. Film został opatrzony mocno ironicznym humorem i bardzo dobrymi dialogami. Odpowiada za to nawet sam reżyser, który też brał udział w pisaniu scenariusza.
„Godzina zemsty” do gatunku sensacyjnego nie wnosi właściwie nic nowego, a sporo rzeczy, które tutaj widzimy, już gdzieś mogliśmy zobaczyć. Jednak w tym filmie wszystko zostało odświeżone i ładnie podane. Takie filmy też są potrzebne. Nie wszystko musi powalać jakimiś rewelacjami. W przypadku „Godziny zemsty” mamy do czynienia z bardzo dobrym, porządnie wykonanym filmem sensacyjnym dostarczającym rozrywki na wysokim poziomie. I o to chodzi.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
sobota, 2 stycznia 2016
Recenzja Dom snów (Dream House) - yoy.tv
Will Atenton przeprowadza się wraz z żoną i dwiema córkami do Nowej Anglii. Początkową euforię rodziny w nowym miejscu psuje wiadomość, że państwo Atenton’owie sprowadzili się do domu, w którym przed laty Peter Ward wymordował całą swoją rodzinę. Na domiar złego Will wraz z żoną zaczynają podejrzewać, że ktoś ich szpieguje. Mężczyzna będąc przekonany, że to Ward postanawia go odnaleźć. Podczas swojego śledztwa odkryje przerażającą prawdę, która na zawsze zmieni jego życie.
Szeroko reklamowany thriller Jima Sheridana z gwiazdorską obsadą. Zaczyna się dosyć typowo – szczęśliwa rodzinka przeprowadza się do nowego domu, położonego w spokojnej dzielnicy. Głowa rodziny ma nadzieję wykorzystać tę izolację od miejskiego zgiełku, aby napisać książkę. Jednak ich sielanka zostaje szybko przerwana, gdy Will nakrywa w swojej piwnicy grupę młodzieży odprawiającej jakiś rytuał. Dzieciaki przekazują mu przerażającą prawdę – w jego nowym domu przed laty miało miejsce zbiorowe morderstwo, którego sprawcą był mąż i ojciec ofiar.
Od tego momentu państwo Atenton dostają istnej obsesji na punkcie Petera Warda – czytają doniesienia w prasie na temat popełnionych przez niego mordów, dedukują gdzie dokładnie zginęli członkowie zabitej rodziny. Ale równocześnie czują się nieswojo w nowym lokum, przeraża ich mieszkanie na miejscu dawnej zbrodni. A widz zastanawia się, dlaczego do licha, się nie wyprowadzą?
Niby początkowo fabuła nie grzeszy oryginalnością, wszystko to w takiej czy innej formie widzieliśmy już wcześniej. Co więcej powolne tempo akcji usypia czujność widza, dla którego fabuła wydaje się być aż nadto przewidywalna – oglądamy dramat rodziny Atenton’ów z zainteresowaniem, w końcu fabuła ma w sobie coś, co siłą rzeczy przyciąga naszą uwagę, ale równocześnie jesteśmy przekonani, że wiemy, jak to wszystko się skończy. I takim oto sposobem dochodzimy do połowy seansu, gdzie następuje moment, który wbije w fotel każdego widza.
„Dom snów” należy do tych thrillerów, które oprócz zawiłej fabuły, skierowanej do widzów lubujących się w rozwiązywaniu zagadek w trakcie oglądania oferuje również subtelny klimat grozy, który z pewnością nikogo nie przerazi, ale z pewnością przyjemnie nastroi do przeżywania wraz z głównymi bohaterami toczącego się na ekranie koszmaru.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
Szeroko reklamowany thriller Jima Sheridana z gwiazdorską obsadą. Zaczyna się dosyć typowo – szczęśliwa rodzinka przeprowadza się do nowego domu, położonego w spokojnej dzielnicy. Głowa rodziny ma nadzieję wykorzystać tę izolację od miejskiego zgiełku, aby napisać książkę. Jednak ich sielanka zostaje szybko przerwana, gdy Will nakrywa w swojej piwnicy grupę młodzieży odprawiającej jakiś rytuał. Dzieciaki przekazują mu przerażającą prawdę – w jego nowym domu przed laty miało miejsce zbiorowe morderstwo, którego sprawcą był mąż i ojciec ofiar.
Od tego momentu państwo Atenton dostają istnej obsesji na punkcie Petera Warda – czytają doniesienia w prasie na temat popełnionych przez niego mordów, dedukują gdzie dokładnie zginęli członkowie zabitej rodziny. Ale równocześnie czują się nieswojo w nowym lokum, przeraża ich mieszkanie na miejscu dawnej zbrodni. A widz zastanawia się, dlaczego do licha, się nie wyprowadzą?
Niby początkowo fabuła nie grzeszy oryginalnością, wszystko to w takiej czy innej formie widzieliśmy już wcześniej. Co więcej powolne tempo akcji usypia czujność widza, dla którego fabuła wydaje się być aż nadto przewidywalna – oglądamy dramat rodziny Atenton’ów z zainteresowaniem, w końcu fabuła ma w sobie coś, co siłą rzeczy przyciąga naszą uwagę, ale równocześnie jesteśmy przekonani, że wiemy, jak to wszystko się skończy. I takim oto sposobem dochodzimy do połowy seansu, gdzie następuje moment, który wbije w fotel każdego widza.
„Dom snów” należy do tych thrillerów, które oprócz zawiłej fabuły, skierowanej do widzów lubujących się w rozwiązywaniu zagadek w trakcie oglądania oferuje również subtelny klimat grozy, który z pewnością nikogo nie przerazi, ale z pewnością przyjemnie nastroi do przeżywania wraz z głównymi bohaterami toczącego się na ekranie koszmaru.
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























