wtorek, 28 czerwca 2016

Recenzja 127 godzin (127 Hours) - yoy.tv

Przypadek Arona Ralstona, bohatera filmu "127 godzin”, pokazał, że człowiek nade wszystko ceni życie i aby przeżyć, gotowy jest na niemal wszystko!


Aron Ralston, bohater filmu, to postać autentyczna. Urodził się w roku 1975, uwielbiał – i wciąż uwielbia – sporty ekstremalne: jazdę rowerem po wertepach, wspinaczkę (odnosi zresztą w tym niemałe sukcesy). W 2003 roku przydarzył mu się wypadek, który opisał w książce „Between A Rock And A Hard Place”; powieść ta posłużyła jako materiał wyjściowy do scenariusza „127 godzin”.


W feralnym dniu w maju 2003 roku Aron wspinał się w Blue John, kanionie w stanie Utah. Nie poinformował nikogo, gdzie się wybiera (nigdy tego nie robił, po wypadku robi to już zawsze; mądry Amerykanin po szkodzie…). Podczas wspinaczki spadł, a duży głaz przygniótł mu rękę do skały. Zaczął się koszmar – był niewidoczny z powietrza, nikt nie mógł go usłyszeć, nie mógł się uwolnić, mijały kolejne godziny, potem dni… W obliczu śmierci Ralston podjął decyzję o odcięciu martwej już ręki! Okazało się, że nie jest to wcale takie łatwe zadanie. A jeśli nawet się powiedzie, to trzeba się jeszcze wydostać z kanionu (20 metrów po stromej skale) i dotrzeć do auta (13 kilometrów przez skalisty teren)…


Te właśnie wydarzenia przedstawia film Danny’ego Boyle’a. Jeden człowiek, jedna podręczna kamera, na którą nagrywa swe wyznania, jeden nieruchomy głaz, jedna martwa ręka – wydawać by się mogło, że nudniej być nie może. Tymczasem film Boyle’a pulsuje życiem, skrzy się humorem, jest niezwykle dynamiczny (sekwencje psychodelicznych wizji wycieńczonego Ralstona) i trzyma w napięciu bardziej niż większość dreszczowców. Ogromna w tym zasługa wspaniałej kreacji Jamesa Franco (Aron), ale także operatora i montażysty. Powstała wstrząsająca opowieść o tym, jak wiele człowiek może poświęcić, by przeżyć. Film obsypano nagrodami i nominacjami: było wśród nich sześć nominacji do Oscara (w tym za najlepszy film roku) i trzy do Złotego Globu. Wszystkie zasłużone.


Co zaś do ręki Ralstona – nie zdradzimy chyba niczego zaskakującego dla rozwoju fabuły, odcięcie przez niego ręki to wszak fakt swego czasu komentowany we wszystkich telewizjach – to nie miał żadnych szans na jej samodzielne wyciągnięcie. Głaz, który przycisnął mu rękę do skały, ważył około 400 kilogramów. Zniszczenia, które poczynił, były ogromne – po pięciu dniach ręka Ralstona była już martwa. Mimo to mężczyzna musiał wykazać się niezwykłym hartem ducha: specjalną dźwignią połamał kość promieniową i łokciową, potem swym wielofunkcyjnym, tępym, na jego nieszczęście, scyzorykiem poprzecinał wszystkie miękkie tkanki wokół złamania. Ostatnim punktem było przerwanie wbudowanymi w scyzoryk kombinerkami ścięgien i nerwów – te akurat nie były do końca martwe… Cały zabieg zajął mu ponad godzinę. Tak długi czas wynikał z kiepskiej jakości ostrzy w scyzoryku – Ralston sam stwierdził potem, że kiedyś połasił się na pieniądze i kupił najtańszy sprzęt za 15 dolarów…


Kłopot z wyciagnięciem jego odciętej ręki miała ekipa złożona z… 13 silnych mężczyzn dysponujących wyciągarką! Ręka została skremowana, a jej były właściciel rozsypał prochy na miejscu tragedii.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

niedziela, 26 czerwca 2016

Recenzja Captain America: Pierwsze starcie (Captain America: The First Avenger) - yoy.tv

Student Steve uczestniczy w tajnym eksperymencie rządowym mającym na celu stworzenie żołnierza do zadań specjalnych. Jako Kapitan Ameryka podejmuje walkę z nazistami, a następnie z organizacją Hydra.


Rok 1940. Cherlawy niezdara i wieczne popychadło Steve Rogers (Chris Evans), student wydziału sztuki, przerażony nazistowskimi sukcesami i niesiony patriotycznym zapałem postanawia zaciągnąć się do wojska. Niestety, jego podanie zostaje odrzucone z powodu słabego stanu zdrowia. Jednak ostatecznie dostaje możliwość walki za ojczyznę: zostaje przyjęty do tajnego projektu „Odrodzenie”, którego celem jest stworzenie superżołnierza. Po tygodniach testów i ćwiczeń Rogers zostaje naszprycowany specjalnym serum i napromieniowany. W efekcie ze specjalnej kapsuły wychodzi jako mężczyzna wspaniale zbudowany, silny i błyskotliwy.


Teraz, jako Kapitan Ameryka, wyposażony w odpowiedni kostium i tarczę, będzie mógł poprowadzić oddział do ataku na wojska niemieckie, a gdy ucichnie wojna, stanie do walki z tajną organizacją Hydra kierowaną przez demonicznego pogrobowca nazistów Johanna Schmidta (Hugo Weaving), znanego jako Red Skull. Stawką będzie władza nad światem...


Trwa komiksowa inwazja na Hollywood: powstają kolejne filmy o różnym poziomie realizacji – głównie zresztą sequele, gdyż większość tych najważniejszych i najpopularniejszych superbohaterów już trafiła na ekran. Na niektórych bardziej odciska się indywidualna wizja reżysera (seria o Czarnym Rycerzu Christophera Nolana), inne nie mają raczej żadnych ambicji („The Avengers”), skupiając się na rozrywce. W przypadku „Kapitana Ameryki”, który jest pierwszym superbohaterem stajni Marvela, mamy do czynienia z bardzo solidną i udaną ekranizacją, doskonale oddającą urok i specyfikę oryginału. Mniej tu udziwnień i modyfikacji tytułowego bohatera, więcej realizmu i... dystansu (szczególnie w pierwszej części filmu). Dla wielbicieli komiksu to fajna zabawa, dla innych – może być ciekawe.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

czwartek, 23 czerwca 2016

Recenzja Niebiańska plaża (The Beach) - yoy.tv

„Niebiańska plaża” to opowieść o podróżującym po Tajlandii Richardzie, który wyrusza na poszukiwania owianej legendą rajskiej wyspy, zamieszkiwanej przez żyjącą tam małą komunę szczęśliwych młodych ludzi.


Richard jest Amerykaninem, ma 24 lata, przede wszystkim ceni sobie przygodę, podróże i dobrą zabawę. Jego kolejnym przystankiem w wędrówce jest Bangkok. Tam to, w dość obskurnym hotelu, poznaje zwariowanego Szkota Daffy’ego, który w sekrecie opowiada mu o ukrytej przed światem wyspie i cudownej plaży na niej, na której w zgodzie i szczęściu żyje grupka młodych ludzi. Narkotyki, śpiewy, nieustanna zabawa to ich chleb powszedni. Następnego dnia rano okazuje się, że Daffy popełnił samobójstwo, wcześniej jednak przekazał Richardowi mapę, na której widnieje droga na wyspę. Młody Amerykanin postanawia ją odnaleźć, a jego towarzyszami zostaje poznana w hotelu para Francuzów.


Ekranizacja kultowej powieści brytyjskiego pisarza i filmowca Alexa Garlanda (inne jego powieści nie odniosły już takiego sukcesu, ale napisał kilka cenionych scenariuszy do filmów: „28 dni później” czy „Ex Machina”). Wyreżyserowana przez Danny’ego Boyle’a „Niebiańska plaża” to film o poszukiwaniu szczęścia, utopijnego świata, w którym zasady cywilizacji poszły w kąt, gdzie ludzie żyją tak, jak w raju. Jak można się domyślać, na tytułowej plaży szczęście jest bardzo iluzoryczne – plenery są co prawda cudne, woda krystalicznie czysta, a piasek żółciutki, ale już członkowie tamtejszej komuny czyści jak łza nie są… Sielanka w utopii szybko może się przeistoczyć w koszmar. Garland sugeruje, że raj może być rajem tylko bez człowieka – potrafimy zepsuć najpiękniejsze miejsca i najwspanialszy klimat dla własnych korzyści, by zaspokoić własne ego, z zazdrości czy zwykłej zawiści… Boyle zmienił to i owo w porównaniu z powieścią, ale z pewnością udało mu się uchwycić i przenieść na ekran klimat dzieła Garlanda, w czym duża zasługa doborowej obsady (w roli Richarda wystąpił Leonardo DiCaprio, pojawili się też Tilda Swinton, Robert Carlyle i Virgine Ledoyen), operatora i oprawy muzycznej, z niezapomnianym utworem „Pure Shores” zespołu All Saints na czele.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Recenzja Anatomia strachu (Trespass) - yoy.tv

Pomimo pewnych niedociągnięć „Anatomia strachu” trzyma w napięciu prawie do ostatnich minut, w których dochodzą do głosu stereotypy i klisze… tak uwielbiane przez producentów.


Minęły już czasy, kiedy nazwisko Joela Schumachera było gwarancją sukcesu. Po kilku niepowodzeniach już wydawało się, że niemiecki reżyser pracujący w Hollywood zaczyna wracać do formy (niezły niskobudżetowy „Nienasycony”), ale „Anatomia strachu” do udanych nie należy. Dreszczowiec Schumachera to porządna rzemieślnicza robota, a – jak widać – widzowie oczekują po twórcy „Upadku” czy „Klienta” czegoś więcej…


Głównym bohaterem filmu jest handlujący diamentami Kyle Miller. Mężczyzna mieszka w dobrej dzielnicy, w superstrzeżonej (kodami i alarmami) rezydencji, ma piękną żonę i śliczną, choć nieco zbuntowaną dorastającą córkę. Pewnego dnia do jego rezydencji udaje się dostać grupce przestępców. Złoczyńcy żądają wydania zawartości sejfu, Kyle zaś, dosyć dla wszystkich nieoczekiwanie, odmawia jego otwarcia i zaczyna prowadzić z napastnikami niebezpieczną grę. Sytuacja wikła się coraz bardziej – do domu wraca córka Millerów, jeden z porywaczy zaś wyraźnie zadurzony jest w pani domu (i sugeruje, że mieli romans), co więcej, zaczyna jej bronić przed brutalnymi kumplami!


Film jest połączeniem akcyjnego thrillera z thrillerem psychologicznym (co rusz wychodzą na wierzch jakieś tajemnice domowników, które zaczynają mącić im w głowach i nie pozwalają do końca sobie ufać), dobrze nakręconym, z porządnie poprowadzonymi aktorami. Nic jednak w tym rozgrywającym się niemal w całości wewnątrz domu głównych bohaterów filmie do głębi nas nie wzruszy i nie poruszy, a zaskoczenie jest wpisane w reguły gatunku i „zaskakujące” przekręty mają miejsce w przewidywalnych momentach. Schumacher nie ma się czego za bardzo wstydzić, ale i nie ma się czym szczycić – taki obraz mógł nakręcić ktokolwiek z całej rzeszy hollywoodzkich wyrobników.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

sobota, 18 czerwca 2016

Recenzja Hannibal - yoy.tv

Minęło już 10 lat od ucieczki Hannibala Lectera z więzienia. Elegancki kanibal osiadł w ukochanej Florencji, gdzie pracuje jako kustosz w muzeum. Wciąż jest jednak jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców na świecie. Prawdziwą obsesję na punkcie jego odnalezienie ma milioner Mason Verger, jedyny, który przeżył bliskie spotkanie z zabójcą. Wyszedł z niego jednak makabrycznie oszpecony i teraz pała żądzą zemsty. Osobą, która ma dla niego schwytać Hannibala jest świetnie znająca go agentka Clarice Starling (z którą Hannibal zaczął właśnie korespondować). We Włoszech na trop poszukiwanego wpada jednak komisarz Pazzi. Nie rozgłasza tej wieści, pragnie bowiem użyć „kustosza” do własnych celów.


 Kontynuacja „Milczenia owiec”, zrealizowana również na podstawie powieści Thomasa Harrisa. W tytułowej roli wystąpił ponownie Anthony Hopkins (choć chciał odrzucić ofertę, gdy zrezygnował z roli reżysera Jonathan Demme – zakładano wówczas, że jego rolę przejmie Tim Roth), jednak w rolę agentki Starling nie wcieliła się już Jodie Foster (nie chciała grać w filmie drugich skrzypiec), a Julianne Moore, która pokonała między innymi takie rywalki, jak Hilary Swank, Cate Blanchett, Angelinę Jolie czy Sandrę Bullock. Film ma zdecydowanie inny charakter od obrazu Demme’a: jest bardziej stonowany, wiele uwagi poświęcono na przybliżenie życia tytułowego bohatera (choć zabrakło rozwinięcia wspomnień z dzieciństwa i jego wojennych traum, które były w książce Harrisa dość wyeksponowanym wątkiem). Jest też bardziej makabryczny, i trzeba przyznać, że Ridley Scott czasem z tą makabrą przesadził – to niekiedy sztuka dla sztuki, chęć szokowania widzów. Fabuła ogólnie jest zdecydowanie słabsza niż w „Milczeniu owiec” (ale i książkowa kontynuacja nie umywa się do oryginału…), aktorstwo trzyma poziom, technicznie jest lepiej niż dobrze. Film był przebojem kasowym (350 milionów dolarów zarobionych na całym świecie), ale trzeba powiedzieć sobie wprost: to jednak niższa liga niż arcydzieło Demme’a…
 
TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

wtorek, 14 czerwca 2016

Recenzja Lockout - yoy.tv

Akcja filmu rozgrywa się w przyszłości, niemal w całości na statku kosmicznym pełniącym rolę więzienia. Tamtejszym pensjonariuszom udało się zwiać z cel i opanować statek, ba – ich zakładniczką została córka prezydenta USA. Snow, oskarżony o zdradę stanu i szpiegostwo agent CIA, dostaje szansę i wybór: kolejne lata spędzi za kratkami albo poleci na statek buntowników, odbije dziewczynę i jego winy zostaną skasowane. Jak można się domyślić, Snow wyrusza z misją odbicia córeczki potężnego tatusia.


Pomysł na scenariusz podrzucił Luc Besson, co kiedyś niewątpliwie byłoby dla filmu nobilitacją, teraz jednak, gdy słynny Francuz wyrzuca z siebie po trzy tandetne pomysły na scenariusze dziennie, rodziło obawy co do poziomu filmu. Skończyło się na całkiem przyzwoitym akcyjniaku, który niczym oryginalnym treściowo nie zaskoczy, ale chwilami bywa nieprzewidywalny, zrealizowany jest na niezłym poziomie i gwarantuje kilka skoków adrenaliny. Ciekawie rozwija się relacja między dwójką głównych bohaterów, najeżona potyczkami słownymi, złośliwościami i sarkastycznymi uwagami, niczym w duetach damsko-męskich z komedii z lat 50. Nawiasem mówiąc nie jest to przypadkowe skojarzenie, bo inspiracją jednego z reżyserów, Stephena Legera, była „Afrykańska królowa”, przynajmniej jeśli chodzi o pełne temperamentu potyczki słowne i relacje między bohaterami. Równie dobrze w nich wypadają Guy Pearce i Maggie Grace, ten pierwszy diablo przystojny i inteligentny, ta druga piękna, ale i mająca olej w głowie dziewczyna. Warto zwrócić też uwagę na malowniczą postać złego do szpiku kości Hydella, udanie granego przez Josepha Gilguna oraz bardzo ciekawą scenografię, ale to faktycznie w filmach bessonowskich już zasada.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

sobota, 11 czerwca 2016

Recenzja Rambo: Pierwsza krew (First Blood) - yoy.tv

Weteran wojny w Wietnamie wdaje się w zatarg z miejscową policją i w leśnej dziczy szuka schronienia przed pościgiem.


John J. Rambo to weteran wojny w Wietnamie. Przyjechał właśnie do niewielkiego miasteczka, aby odwiedzić jedynego żyjącego kumpla z oddziału. Na miejscu okazuje się, że mężczyzna się spóźnił, Dolmor zmarł niedawno na raka… Rambo odwiedza jeszcze miasteczko Hope, gdzie, wyglądając i zachowując się jak włóczęga, naraża się miejscowemu szeryfowi. Aresztowany, brutalnie potraktowany ucieka z aresztu, przy okazji nabijając parę guzów stróżom prawa. Chroni się w lesie, a jego tropem rusza policja i Gwardia Narodowa. Na miejsce przybywa też dawny zwierzchnik weterana, pułkownik Trautman, który zdradza, że Rambo był komandosem i będzie niezwykle trudny do wytropienia i złapania.


Pierwszy z obrazów o przygodach Johna J. Rambo, w którego rolę wcielił się Sylvester Stallone. Obraz Teda Kotcheffa diametralnie różni się od kolejnych części cyklu, w których krew leje się hektolitrami, a tytułowy bohater zabija przynajmniej kilkudziesięciu a to żołnierzy Vietcongu, a to radzieckich towarzyszy w Afganistanie (w „Pierwszej krwi” ginie… tylko jeden człowiek! A propos film oryginalnie nie miał wcale w tytule nazwiska głównego bohatera). To dramat sensacyjny o zaszczutym człowieku, w którym ożyły dawne traumy, który – jakże to wciąż aktualny temat dla Amerykanów wracających z Iraku czy Afganistanu – został po zakończeniu służby zapomniany i pozostawiony samemu sobie.


Nie ma tutaj spektakularnych efektów, jest realizm, są wymyślne pułapki znane z wojny w Wietnamie, jest mozolne tropienie zbiega. Przy okazji nie zapomniano o psychologii postaci i interesujących, pełnokrwistych bohaterach drugoplanowych (nie przez przypadek scenariusz jest ekranizacją poczytnej powieści Davida Morrella) – powstał naprawdę bardzo dobry filmu, który zyskał status dzieła kultowego i dzięki któremu Stallone wskoczył na długie lata na sam szczyt rankingów bohaterów kina akcji.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

środa, 8 czerwca 2016

Recenzja Matrix Reaktywacja (The Matrix Reloaded) - yoy.tv

"Matrix" braci Wachowskich okazał się przebojem kasowym, ale również jednym z najciekawszych osiągnięć fantastyki naukowej we współczesnym kinie.


Źródeł sukcesu filmu można się doszukiwać w atrakcyjnej fabule, efektach specjalnych, scenach walk, wreszcie w wątkach filozoficznych, mitologicznych i religijnych. Jednak "Matrix" zawdzięcza powodzenie głównie intrygującemu pomysłowi wyjściowemu. Oto okazuje się, że świat, który wydaje się realny, wcale takim nie jest. To jedynie matrix - matryca wygenerowana przez komputery, które po wojnie nuklearnej przejęły władzę nad ludzkością, spychając ją do roli baterii zasilającej sztuczną, a niby prawdziwą rzeczywistość.


Ludzie znajdują się w stanie uśpienia, zanurzeni w substancji podtrzymującej życie. Walkę o wyzwolenie ludzkości podejmują: Thomas Anderson, który jako haker znany jest pod pseudonimem Neo (Keanu Reeves), tajemniczy osobnik o imieniu Morfeusz (Laurence Fishburne) i dziewczyna znająca na wylot zarówno komputery, jak i walki Wschodu - Trinity (Carrie-Anne Moss).


Bracia Wachowscy od razu zaplanowali dwa sequele filmu - "Matrix: Reaktywację" i "Matrix: Rewolucje". W "Reaktywacji" przybyło efektów specjalnych i walk, doszedł też emocjonujący pościg, pojawiło się mnóstwo nowych postaci. Punkt wyjścia jest ten sam, co w pierwszym "Matriksie": rzekoma rzeczywistość to tylko iluzja, a Neo walczy o wybawienie ludzkości spod władzy maszyn. Częściowo już się to udało: wyzwoleni przedstawiciele gatunku homo sapiens chronią się w podziemnym mieście Zion. Jednak gigantyczna Armia Maszyn i 250 tysięcy Strażników, którzy otaczają miasto, ma w niedługim czasie przypuścić na nie niszczycielski atak. 


TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Recenzja Ja, robot (I, Robot) - yoy.tv

Detektyw prowadzi w świecie przyszłości śledztwo w sprawie zagadkowej śmierci naukowca, której winny mógł być robot.


Jest rok 2035, świat zapełnił się robotami, które nie tylko zajęły się pracą na taśmach montażowych czy rozbrajaniem bomb, ale także gotowaniem, sprzątaniem, opieką nad dziećmi, a nawet… pilnowaniem posesji. Każda z maszyn ma wgrany specjalny program uniemożliwiający skrzywdzenie człowieka. Pewnego dnia jednak detektyw Del Spooner, prywatnie sceptycznie nastawiony do maszyn, trafia na ślad prawdopodobnego zabójstwa, którego sprawcą mógł być robot! A ofiarą – oficjalnie mówi się jednak o samobójstwie – jest nie byle kto, bo sam profesor Lanning, twórca praw robotyki zakazujących maszynom agresywnych zachowań w stosunku do ludzi i konstruktor najbardziej zaawansowanych technologicznie robotów.


Luźna adaptacja opowiadań i powieści Isaaca Asimova z cyklu „Roboty” (pojawia się wśród nich również zbiorek „Ja, robot” z roku 1950), choć po prawdzie z twórczości amerykańskiego pisarza rosyjskiego pochodzenia wyciągnięto tylko kilka wątków i spleciono je ze sobą (motyw praw robotyki, scena, w której podejrzany robot ukrywa się wśród setek podobnych pochodzi z opowiadania „Little Lost Robot”), przerabiając na potrzeby czystego kina akcji. Mamy tutaj ostrzeżenie przed ślepą wiarą w rozwój technologii i powierzeniu wielu odpowiedzialnych zadań sztucznej inteligencji, pojawia się wątek gnuśnienia ludzkiej rasy, za którą całą robotę wykonują maszyny (nawet auta prowadzą się same), ale to tak naprawdę tylko dodatki – w „Ja, robot” Alexa Proyasa liczy się wartka fabuła, pogonie i strzelaniny (na szczęście nie poszedł za modą i nie zdecydował się na szarpany montaż przyprawiający o ból głowy – jest, można by rzec, klasycznie). I te zaprezentowano nam porywająco, w czym wielka zasługa operatora i specjalistów od efektów specjalnych (nominacja do Oscara!). Na plus można też zaliczyć występ Willa Smitha, odtwórcy roli nieufnego wobec sztucznej inteligencji detektywa Dela.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

czwartek, 2 czerwca 2016

Recenzja Sekretne życie Waltera Mitty (The Secret Life of Walter Mitty) - yoy.tv

Żyjący marzeniami, nieco ciapowaty pracownik magazynu Life Walter Mitty musi wyruszyć na koniec świata, by odnaleźć zaginione zdjęcie na okładkę.


Walter Mitty jest niewyróżniającym się niczym szczególnym pracownikiem magazynu Life. Na co dzień nieśmiały, niezbyt przebojowy, w marzeniach, w które ucieka przy każdej okazji, staje się bohaterem podróżującym po świecie, ratującym ludzi (szczególnie piękną współpracowniczkę Cheryl) i dokonującym niezwykłych czynów. Kiedy zniknie negatyw zdjęcia na okładkę specjalnego numeru, Walterowi grozi utrata pracy. Chcąc nie chcąc wyrusza na poszukiwanie tajemniczego fotografa, który wykonał owo zdjęcie. Poszukiwania zaprowadzą go w miejsca, które do tej pory odwiedzał wyłącznie w marzeniach.


"Sekretne życie Waltera Mitty" to opowiadanie James Thurbera, które ukazało się w 1939 roku na łamach The New Yorkera (potem trafiło do zbioru opowiadań tego autora, wydanego w roku 1942). Kino zainteresowało się nim szybko, gdyż temat był dla X Muzy wręcz wymarzony – już w 1947 roku na motywach opowiadania powstała komedia w reżyserii Normana Z. McLeoda (a przy okazji nadawano także audycję radiową z udziałem odtwórców głównych ról). Nowa wersja miała powstać już w latach 90. XX wieku, z udziałem Jima Carreya, ostatecznie jednak trzeba było poczekać do roku 2013 i na Bena Stillera, który wcielił się w tytułową rolę, a przy okazji zasiadł na reżyserskim stołku. Stiller trafił w odpowiedni moment (w USA po kryzysie ekonomicznym ogromnym powodzeniem cieszyły się opowieści ku pokrzepieniu serc), a także wybrał odpowiedni styl: jest tutaj i rozmach, i szalone gagi, ale jest też sporo zaskakująco wyciszonych wstawek obyczajowych. Główny bohater miał w młodości wielkie marzenia, buntował się przeciw światu, a potem rzucił to wszystko, by zwyczajnie pomóc najbliższym w trudnych czasach, teraz jednak ma szansę na zostanie tym, kim zawsze chciał być – historia Waltera daje nadzieję, mówi, że kiedyś przyjdzie kolej na realizację naszych marzeń, trzeba czasem tylko zaczekać. Pozytywnie nastrajający, dojrzały film z doborową obsadą.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv