czwartek, 19 października 2017

Recenzja Ścigana (Haywire) - yoy.tv

Steven Soderbergh zarzekał się już, że kończy z kinem, ale wciąż zasiada na reżyserskim stołeczku. Efekty są jednak coraz dziwaczniejsze i nie przekładają się na sukcesy finansowe, ani nawet na nagrody, którymi wcześniej wręcz go zasypywano. „Ścigana” to film nakręcony na przekór modzie i schematom znanym z kina akcji – zamiast dynamicznego montażu – długie, udziwnione ujęcia, zamiast kamery trzęsącej się jak opętana – statyka, zamiast twardziela – krucha na pozór kobietka, zamiast szarpanych i widowiskowych ujęć walk wręcz – walka pokazana od początku do końca bez udziwnień… Nie wszystkim, ba, większości, tego typu zabiegi przypadły do gustu: widzowie generalnie uznali „Ściganą” za obraz mało wciągający.


Główną bohaterką jest tajna współpracowniczka CIA, Mallory. Kobieta realizuje dla rządu niebezpieczne misje, likwiduje wrogów, nie zostawia śladów. Po wykonanej misji w Barcelonie na kolejną udaje się do Dublina – i tutaj okazuje się, że padła ofiarą spisku: jej obecność ktoś wysoko postawiony uznał za niebezpieczną, wydał rozkaz likwidacji agentki. Ale Mallory nie z takich opałów wychodziła obronną ręką – raz po raz unika śmierci i jest coraz bliżej odkrycia, kto stoi za całą sprawą… Jeśli ktoś nastawia się na akcyjniak z prawdziwego zdarzenia, to pierwsze pół godziny może być dla niego nie do przejścia – akcja snuje się, dominują dialogi. Z czasem fabuła zaczyna wciągać, ale dość szybko możemy przewidzieć finał (w tej kwestii akurat reżyser na przekór modom nie poszedł…), scenariusz jest po prostu mało oryginalny… W obsadzie znalazła się masa gwiazd (kto odmówiłby Soderberghowi?), ale nie mają wiele do zagrania – wszystko kręci się wokół odtwarzającej Mallory Giny Carano, znanej zawodniczki MMA (ma za sobą kilka epizodów filmowych, częściej jednak pojawia się w reality show), której reżyser co rusz daje pole do popisów (czyli do kolejnych walk, wyglądających jednak bardzo podobnie). Carano spisała się poprawnie i występ w „Ściganej” może być początkiem jej wielkiej kariery w kinie akcji (już została zaangażowana do kolejnej części „Szybkich i wściekłych”), sam zaś film – mimo pewnych ambicji – z pewnością nie należy do najbardziej udanych w karierze twórcy „Trafficu”.

TV - http://yoy.tv
Facebook - https://www.facebook.com/YOY-TV-1986511251584874
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz