wtorek, 3 listopada 2015

Recenzja Wojna światów (War of the Worlds) - yoy.tv

"Wojna Światów" to perfekcyjnie widowisko, które dość swobodnie traktuje klasyczną powieść H. G. Wellsa. Zdecydowanie nie jest to najlepszy film Stevena Spielberga, ale broni go sugestywny klimat oraz wyraźne echa lęków współczesnego świata. Pod płaszczykiem zwykłej historii o kosmitach reżyser przemycił bowiem znacznie głębsze przesłania.


Akcja rozgrywa się współcześnie w jednym z amerykańskich miast. Główny bohater to "everyman" - zwykły robotnik bez większych aspiracji, prowadzący od czasu rozwodu samotne życie. Sporadycznie spotyka się z niezbyt go szanującymi dziećmi. Ich wzajemne, raczej nieudane relacje odmieni dopiero atak kosmitów.


Jak zwykle w przypadku Spielberga, filmowi nie sposób zarzucić czegokolwiek w warstwie formalnej. Atak Obcych został znakomicie ukazany. Na szczęście, twórca nie od razu prezentuje widzowi to, co powinno go przerażać. Jak zwykle też w przypadku Spielberga, wielkie widowisko zostało połączone z przesłaniem. Bo przecież kosmici dla reżysera są tylko pretekstem do opowieści o zagrożeniach współczesnego świata. Nie przez przypadek w jednej ze scen Spielberg pokazuje ścianę obwieszoną zdjęciami zaginionych ludzi. Ujęcie to wyraźnie odwołuje się do obrazów zapamiętanych po pamiętnej tragedii w World Trade Center.


Ze względu na efekty specjalne i przesłanie "Wojna Światów" zasługuje na uwagę. Spielberg nakręcił kilka wspaniałych scen, które pozostaną w naszej pamięci.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz