niedziela, 25 września 2016

Recenzja Długi pocałunek na dobranoc (The Long Kiss Goodnight) - yoy.tv

Samantha, przykładna żona i matka, od lat cierpi na amnezję. Po wypadku samochodowym, który spowodowała, zaczyna sobie przypominać przeszłość. Dręczą ją nocne koszmary, w których jest inną kobietą.


Samantha (Geena Davis) jest nauczycielką i typową małomiasteczkową gospodynią domową, ma pracującego męża i ukochaną córeczkę, którą codziennie wysyła do szkoły. Jednak ma też poważny problem: zanik pamięci po wypadku, jakiemu uległa przed kilku laty. Jej wcześniejsze życie jest dla niej i jej bliskich kompletną niewiadomą. Tylko co pewien czas, w najbardziej niespodziewanych momentach okazuje się, że ma jakieś niezwykłe umiejętności: jest niezwykle wytrzymała, albo w mistrzowski sposób operuje nożem.


Pewnego dnia Samanta zostaje rozpoznana w telewizji przez – jak się okazuje – swoich wrogów, jako niebezpieczna agentka, której od lat poszukują. Chcą ją zabić i są zdeterminowani, by zrobić to za wszelką cenę. Ale nie doceniają swojej przeciwniczki …


Renny Harlin nakręcił ten film specjalnie dla swojej ówczesnej żony, czyli Geeny Davies. Sam pomysł nie jest oryginalny i już na pierwszy rzut oka sugeruje, że to żeńska wariacja na temat „Tożsamości Bourne’a”. Jest jednak od niej o niebo lepsza (oczywiście chodzi o pierwszą wersję z 1988 r. z Richardem Chamberlainem w roli głównej).


"Długi pocałunek na dobranoc” jest świetnym przykładem solidnego kina rozrywkowego: mamy tu odpowiednią dawkę emocji, humoru i wzruszeń. To zasługa trzech elementów: scenariusza Shane’a Blacka, reżyserii Renny’ego Harlina i gry Geeny Davis.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz