czwartek, 11 sierpnia 2016

Recenzja Czas zapłaty (Welcome to the Punch) - yoy.tv

„Czas zapłaty” to całkiem dobre kino klasy B., z zaskakującą obsadą, wartką akcją w stylu filmów Guy’a Ritchiego i świetnie wykreowanym klimatem mrocznego Londynu, jako miasta Zła.


Gliniarzem jest młody idealista o swojsko brzmiącym nazwisku Max Lewinsky, a jego obsesją nieuchwytny przestępca Jacob Sternwood. Max już omal nie dopadł raz kryminalisty, ale skończył z przestrzelonym kolanem i depresją. Po kilku latach widzimy go wciąż rozpamiętującego nieudaną akcję. Ale oto syn Jacoba wpada w kłopoty, biorąc udział w skoku, który nie poszedł tak, jak planowano, a jego ojciec, który do tej pory ukrywał się na Islandii, wyrusza, by go ratować – to idealna szansa dla Maxa, by wyrównać rachunki…


„Czas zapłaty” mimo ciekawych nazwisk w obsadzie nie oferuje nam wiele oryginalnych rozwiązań – wszystko to już oglądaliśmy nie raz w różnych podobnych konfiguracjach (jak można się spodziewać, Max szybko się zorientuje, że to nie Jacob jest tym złem wcielonym), choć trzeba przyznać, że historia została ciekawie opowiedziana, a kino, które oglądamy jest bardzo klimatyczne. W dodatku to kino brytyjskie w całym tego słowa znaczeniu, bo z naleciałościami filmów Guya Ritchie’ego (nic dziwnego – Eran Creevy pracował chociażby przy „Przekładańcu” reżyserowanym przez Matthew Vaughna, protegowanego Ritchie’ego). Aktorzy, a przynajmniej James McAvoy, zostali dosyć zaskakująco obsadzeni, choćby Max grany przez wspomnianego McAvoya, który wydaje się być trochę z innej bajki. Za to Mark Strong w roli Jacoba, hipnotyzujący! W dosyć oryginalny sposób musiano (budżet nie był zbyt wysoki) wykorzystać plenery – ekranowy Londyn pokazywany jest głównie nocą i opustoszały, co czyni go dosyć uniwersalnym miastem zła.

TV - http://yoy.tv/
Facebook - https://www.facebook.com/yoytv
Google+ - https://plus.google.com/+YoyTv
Youtube - http://www.youtube.com/c/YoyTv

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz